Strona działa, wygląda tak samo jak w dniu startu, klienci piszą przez formularz. Trudno wtedy uwierzyć, że coś się z nią dzieje. A jednak WordPress, motyw i wtyczki zmieniają się co kilka tygodni, serwer też. Strona, której nikt nie dotyka, z każdym miesiącem coraz bardziej odstaje od wszystkiego wokół.
Poniżej opisuję, co zwykle dzieje się po drodze i jak sprawdzić, czy Twoja strona już jest w grupie ryzyka.
Po co w ogóle są aktualizacje
WordPress składa się z trzech warstw: samego systemu, motywu, który odpowiada za wygląd, i wtyczek, które dodają funkcje (formularze, SEO, kopie zapasowe, sklep). Każdą z nich rozwijają inni ludzie i każda dostaje aktualizacje.
Część aktualizacji dodaje nowe funkcje, ale wiele z nich łata błędy i luki bezpieczeństwa. Kiedy poprawka się pojawia, informacja o luce staje się publiczna. Od tego momentu strony, które poprawki nie zainstalowały, są łatwiejszym celem.
Co się dzieje, gdy aktualizacji brakuje
Luki w wtyczkach
Nieaktualne wtyczki to jedna z najczęstszych dróg włamania na strony WordPress. Ataki zwykle nie są wymierzone w Ciebie osobiście. Automatyczne skrypty przeszukują internet w poszukiwaniu stron ze znaną luką i atakują wszystkie po kolei, niezależnie od tego, czy to duży sklep, czy wizytówka gabinetu.
Skutki bywają różne: spam w treściach, przekierowania na podejrzane strony, wysyłanie maili z Twojego serwera albo ostrzeżenie w przeglądarce, że strona jest niebezpieczna. Często właściciel dowiaduje się o tym od klienta albo od Google.
Serwer idzie do przodu, strona zostaje w tyle
Firmy hostingowe regularnie przechodzą na nowsze wersje PHP, czyli języka, w którym działa WordPress. Stare wersje przestają być wspierane i hostingi je wyłączają. Jeśli strona korzysta z wtyczek albo motywu, które od lat nie były aktualizowane, po takiej zmianie może pokazać błąd albo białą stronę.
Rzeczy przestają działać po cichu
Nie każdy problem widać od razu. Formularz kontaktowy potrafi przestać wysyłać wiadomości, a Ty myślisz, że po prostu nikt nie pisze. Integracja z newsletterem przestaje przekazywać zapisy. Mapa albo kalendarz rezerwacji się nie ładuje, bo zewnętrzna usługa zmieniła sposób działania.
Strona robi się wolniejsza
Stare wtyczki często ładują więcej, niż potrzeba, a nowsze wersje bywają lżejsze i lepiej współpracują z aktualnym WordPressem. Wolna strona irytuje odwiedzających i gorzej wypada w Google.
Im dłużej, tym trudniej wrócić
Aktualizacja strony, o którą dbano co miesiąc, zajmuje chwilę. Strona, której nie ruszano od dwóch lat, wymaga przejścia przez kilka dużych wersji naraz. Wtedy rośnie ryzyko, że coś się rozjedzie, i trzeba to robić ostrożnie, na kopii strony.
Czy wystarczy kliknąć „Aktualizuj wszystko”?
Zwykle to działa, ale aktualizacja jednej wtyczki potrafi popsuć współpracę z inną albo zmienić wygląd części strony. Dlatego przed aktualizacją zawsze trzeba mieć świeżą kopię zapasową, a po niej sprawdzić najważniejsze miejsca: stronę główną, formularz i, w sklepie, proces zakupu.
Jeśli robisz to sama albo sam, trzymaj się prostej kolejności:
- Zrób kopię zapasową strony i bazy danych i sprawdź, czy da się ją pobrać.
- Zaktualizuj wtyczki pojedynczo, zaczynając od tych z informacją o poprawkach bezpieczeństwa.
- Zaktualizuj motyw, a na końcu WordPressa.
- Przejdź przez stronę, wyślij formularz testowy, w sklepie złóż testowe zamówienie.
Jak sprawdzić, w jakim stanie jest Twoja strona
Zaloguj się do panelu WordPressa i wejdź w Kokpit → Aktualizacje. Zobaczysz, ile rzeczy czeka na aktualizację. Kilka pozycji to normalne. Kilkanaście, w tym wtyczki z dopiskiem, że nie były testowane z Twoją wersją WordPressa, to sygnał, że strona od dawna nie była przeglądana.
Warto też zajrzeć do Narzędzia → Stan witryny. WordPress sam pokazuje tam problemy z bezpieczeństwem i wydajnością, na przykład przestarzałą wersję PHP.
Jak ja się tym zajmuję
W ramach opieki technicznej aktualizuję WordPressa, motyw i wtyczki, robię kopie zapasowe trzymane poza serwerem i sprawdzam, czy po aktualizacji wszystko działa. Pakiety zaczynają się od 229 zł miesięcznie, a przy sklepach aktualizacje testuję najpierw na kopii strony.
Jeśli Twoja strona długo nie była aktualizowana i nie wiesz, w jakim jest stanie, zacznij od audytu. Sprawdzę, co jest nieaktualne, co spowalnia stronę i co trzeba naprawić. Audyt i poprawa szybkości kosztują od 600 zł.
Podsumowanie
Strona bez aktualizacji zwykle nie psuje się z dnia na dzień. Najpierw pojawiają się drobne problemy, potem ktoś znajduje lukę albo hosting zmienia wersję PHP. Regularne aktualizacje z kopią zapasową to najprostszy sposób, żeby do tego nie dopuścić.
Nie wiesz, w jakim stanie jest Twoja strona? Napisz do mnie, a powiem, od czego zacząć. Szczegóły pakietów znajdziesz na stronie Opieka nad stroną.